przejdę na zawodowstwo tylko dla Red Bulla ;)
Posted: November 4th, 2009 | Author: krii | Filed under: obraz | 2 Comments »Miszcz ;)
Miszcz ;)
zamiast Szczytku w pełnym jesienym słońcu:
siedzimy z Gackiem na kanapie Krupnika i oglądamy eXtreme (najpierw “Historia BMX”, poźniej relacja z CrankworX w Whistler):
ehhh
przypadkiem znalazłem playliste za paru klasyków
…tak promuje swoje większe billboardy jedna z wielu firm, która “przyozdabia”, nasze już piękne (a właściewie piękniejsze od 1939r.) miasto stołeczne, wielkim formatem, za co serdecznie nie dziękuję, tym bardziej, że samo hasło jest “trochę” frustrujące. Taką właśnie powierzchnię często mieszkania kupowane przez młodych ludzi oraz tych w moim wieku ;). Tak jest!, przez najbliższe 30 lat będziemy spłacali billboard (spory), a wybrańcy powierzchni do dwóch billboardów :) gratuluję! Właściwie o co tyle szumu robię w poniedziałek? “Przecież to normalne…” powie wielu… czy normalne to nie wiem, ale na pewno powszechne…
“Wolność, po co wam wolność macie przecież tyle pieniedzy” nucił starą piosenkę Kultu ostatnio mój “kumpel z wojska”, który też właśnie stał się szczęśliwym niewolnikiem kredytu… Cóż kiedyś odbierając swoje wnuczka z przedszkola powie: “Wiesz co wnusiu, może pojdziemy na lody? dziadek dziś spłacił mieszkanie. A tylko nie mów babci o lodach, bo w domu czekają gołąbki…”
przyszłość?
Ale można trochę inaczej, znaczy z odrobiną “wolności”: np. o tak, na barce…. http://wyborcza.pl/1,75480,7170703.html
Pełen szacun… zazdroszę, to jedno z moich marzeń jeszcze z czasów klocków lego – mobilny dom… Wolałbym oczywiście latający, coś a la ten z filmu “Odlot”, ale ten i tak na polsko-wiślane warunki jest zajebisty…
Zwróce jeszczę uwage na dwie rzeczy
a) nie dostali kredytu, bo to co wykracza 1 milimetr po za szarą rzeczywistość jest nie do ogarnięcia dla banku
b) reklamy google trafnie dały linka z barkami w ikei,
wniosek jest jeden… nic tylko pójść się napić…. za te 38m, kredyt i wolność… jeśli ktoś może to za te 3 rzeczy naraz, ale i tak jest nieźle jak może wypić chociaż za jedna!
ps chętnie bym poszedł na taką domówkę na barce
ps 2. kampera chętnie przyjmę w dobre ręce moje
ps 3. a propos klocków, czy ktoś kiedy kolwiek zbudował z nich dom w skali normal? lego loft?
ps4: a propos barki. tutaj chłopaki nie mieli problemów z niczym ;)
o NY nie ma co pisać, trzeba tam jechać… ja wrócę tam na pewno ;)… wkrótce, HA! (zdjęcia się muszą jeszcze trochę przegryźć i wtedy do nich usiądę)…
Tymczasem walczymy dalej z klątwą pana K (znaczy ja i pan K.).: różne rzeczy psują się w dziwnych kombinacjach… złośliwość losu? Murphy i jego prawa wróciły?… czy generujemy tyle naprężeń, dyslokacji, krótkich spięć i wyładowań elektromagnetycznych, nie mówiąc o promieniowaniu gamma, że rzeczy rozpadają się w rękach? na szczęście czterdziestka wróciła z serwisu (po naprawie płyty głównej; migawki i swiatłomierza), po reklamacji poprzedniej naprawy podczas, której światłomierz przestał mierzyć w cieniu ;), a obiektyw wrócił z zamorskiego SPA… d3 pana K. mlaska jak kiedyś….
więc powoli wracamy do nienormlności… tym bardziej, że według jakiegoś tam rankingu Waw jest na 85 miejscu na Ziemi jeśli chodzi o jakość życia… referencyjnym miastem w tym rankingu jest… tak pani w pierwszym rzędzie przed monitorem dobrze podpowiada… NYC (bazowe hunderd points)!!! w tym roku zwyciężył… Wiedeń?? (a oni jaki mają skrót?) z 104 pkt, potem (mniej więcej, czyli z pamięci:), Geneva, Zürich i… Vancuver (na które się zasadzam z rowerem)… z ciekawostek to Bagdad zebrał aż 14 pkt… nasza stolnica z 85 miejscem pewnie miała ich całe 16ipół…
a propos rowerów to dziś jest dżemik…

a pozniej pewnie jakies party, aby nie bylo gorsze od tego ;)
:)