w końcu dojrzały…
… zdjęcia z podróży “DO Chin”… gdzie bardzo ważne jest to “do”…
Przegryzyły się we własnym sosie… Dziś zacząłem kasować JPEGi wyplute z aparatu przy okazji zapisu RAWów, których nie było gdzie i kiedy przejrzeć… a które wrzucałem tymczasowo do “świeżonki” w maju i czerwcu…
Jest trochę do przejrzenia, ale systematycznie będę dodawał do zakładki “travel” (której jeszcze nie ma) wybrane zremasterowane kąski… (świeżonka, kąski – strasznie kulinarnie ;) )
Na zachętę: z cyklu “Fotograferzy” utwór “K@#*#! tato już nie mogę”
